„Wielka Majówka” Historyczna 2012

Szanowni mistrzowie, czeladnicy, uczniowie i reszta!

Czas spotkać się na rozpoczęcie sezonu.

Ponieważ nic nie wyszło z planowanego wspólnego wyjazdu, proponuję spotkanie na własnym terenie. Od 28 kwietnia  do 5 maja niech przybędzie kto może, kiedy może i na jak długo może.

Uważam, że już czas przewietrzyć sprzęt, pogadać w większym gronie, a może też popracować nad  nowymi pokazami.

Zapraszam – Mistrz Witold

Zapowiadam swą obecność, magister abaci Maciej z Głogowa

——————

Już wiem, że propozycja spotkała się z pozytywnym odzewem. W takim razie spotykamy się w sobotę 28 kwietnia 2012 o godz. 10.00  i rozstawiamy obozowisko.  A o 19.00 rozpoczniemy wspólną wieczerzę, na której ustalimy program działań na następne dni.

Mistrz Witold

Opublikowano Wieści ogólne | Komentarze są wyłączone

Rekonstrukcja drewnianego szpadla

Mając okazję gościć w Wietszycach 14 sierpnia 2011 roku postanowiliśmy w ramach pokazów pracy stolarza (Maciej z Glogowa) i kowala (Mistrz Witold) stworzyć jedno z podstawowych narzędzi gospodarskich jakim jest łopata.

Niestety z powodu braku odpowiedniego materiału, nie mogliśmy zacząć pracy od darcia kłody i wykonania własnych desek, więc zadowoliliśmy się obrzynami zwykłych desek.

Wstępne uformowanie łopaty polegało na wycięciu głównego profilu  oraz zaostrzenia krawędzi łopaty.

Do cięcia materiału w poprzek słojów użyliśmy piły ramowej.(fot.1) Nadmiar materiału wybraliśmy za pomocą ciosła i toporka stolarskiego.(fot.2, 3, 4) Ostrzenie dolnej krawędzi polegało na pocienieniu całej długości na kształt klina, a szczególnie na ostatnim jej odcinku, który miał być krawędzią tnącą mającą bezpośredni kontakt z ziemią.

W ten sposób wykonana łopata z twardego drewna, rodzaj szpadla, już nadaje się do kopania i spulchniania miękkiej ziemi. Jednak natrafiając na kamień lub grudy twardej ziemi szybko się stępi i zużyje.

Dlatego dolna krawędź najlepiej jeśli jest okuta.

Materiałem wyjściowym była prostokątna blacha stalowa o szerokości łopaty i długości około 15 cm, grubości 1mm.(fot.5)  Blacha została rozkuta na brzegach dla złagodzenia krawędzi.(fot.6)
Aby uformować ostrze, blacha została złożona na pół i przekuta po krawędzi. Dla ułatwienia zginania linia zgięcia została nabita przecinakiem.(fot7) Pierwszy etap zginania wykonany został na krawędzi kowadła. Następnie przy pomocy punktaka i przebijaka wykonano otwory, po pięć na stronę.(fot.8a,8b)
Dalsze zginanie wykonano na płask (fot.9) i ostatecznie uformowano ostrze. Kucie po krawędzi (fot.10) dało łukowate wygięcie krawędzi, bardzo charakterystyczne dla szpadla i ułatwiające pracę.
Wystarczyło już tylko założyć okucie na przygotowaną łopatę.
Dlatego blacha została lekko rozgięta na kształt litery V (fot.11), zgodnie z kątem zaostrzenia części drewnianej (fot.12) i zanitowana na wskroś.

Na koniec pozostało jeszcze dopracowanie styliska do gładkiej powierzchni, obrobienie kantów i ostateczne uformowanie uchwytu.

Finalnym punktem pracy było oczywiście wypróbowanie możliwości łopaty. Zrobienie 30cm dołka pod palik nie przysporzyło żadnych problemów. (fot.13)
W ten oto sposób na stanie grupy Cives Glogoviae znalazły się dwie zrekonstruowane łopaty – jedna okuta (fot.14), druga w całości drewniana.

-

   

  

   

    

-

Opublikowano Eksperymenty rekonstrukcyjne | Otagowano | Komentarze są wyłączone

Wspomnienia z Jarmarku Św. Małgorzaty

Salvete

po krótkim wpisie po powrocie z Jarmarku Św. Małgorzaty w Nowym Sączu nadszedł czas by opowiedzieć coś więcej o tym, czym zajmowali się członkowie Cives Glogoviae w trakcie tego wyjazdu.

Pojechało nas w sumie 19 osób. Goście jarmarku wchodząc w obręb straganów mogli zobaczyć rozciągnięte na niemal całej długości kościoła pod wezwaniem Św. Małgorzaty stanowiska Cives Glogoviae. Podróż w XIIIw. rozpoczynali słuchając opowieści Piotra o dawnym ślusarstwie, wykonywaniu noży i naprawie pancerzy. Zaraz obok Sebastian prezentował zawód cieśli-stolarza, narzędzia którymi się posługiwał i sposoby obróbki drewna. Po raz pierwszy pojechał z nami zaprzyjaźniony Marcin zwany Sali, który prócz rycerskiego rzemiosła zajmuje się również szyciem butów. Pokazywał sposoby wykrawania materiału, rodzaje szwów i konstrukcje butów. W trakcie tej wędrówki można było również spojżeć na przedmioty bardziej ozdobne jak grzebienie rogowe i drewniane, którymi zajmował się Michał, oraz zapini, szpile i biżuterię, które prezentowała i wykonywała Paulina. W następnej części pokazów można było zobaczyć rekonstrukcje garnków i kubków wykonywanych z blachy miedzianej dzięki umiejętnościom Maćka, naszego kotlarza-miedziownika. Kawałek dalej każdy z gości mógł, dzięki ochmistrzyni Joannie de Glogoviae, dowiedzieć się jak w średniowieczu wyglądała higiena, pranie, i garderoba najbliższa ciału. W pracy pomagały jej praczka Agata, młoda dusza której wszędzie pełno, szwaczka Ania pokazująca ściegi i materiały średniowieczne oraz Paulina zajmująca się przędzeniem na bardku. Aby praczki miały gdzie powiesić pranie zaraz obok pracowali powroźnicy Kuba i Michał pokazując w jaki sposób skręcić sznurek, jakie włókna do tego wykorzystać i jakie narzędzia są konieczne. Niemal na końcu znajdował się bankier, mistrz Witold, który razem z Jagodą prezentował pracę w średniowiecznym banku, to znaczy systemy monetarne, sprawy kancelaryjne, i oczywiście sposoby liczenia na liczbach rzymskich. Ostatnimi w trakcie tej wycieczki w przeszłość byli członkowie teatrzyku kukiełkowego w składzie Elżbieta, Maciej z Głogowa, Patrycja i Ada.

Nad naszymi brzuchami i głodem panowała Marta, która podjęła również eksperymentu archeologicznego jakim było gotowanie na przenośnym palenisku. Zostało ono odkute z blachy do której po bokach zostały przymocowane składane nóżki będące jednocześnie podpórką dla rusztu zrobionego z kratownicy. Do tej pory gotowaliśmy na kamiennym palenisku (na zamku Grodno) wyłącznie na żarze, w trakcie robienia obiadu okazało się jednak że bez przygotowanego drewna do rozpalenia ognia i jego stałego podtrzymywania trudno jest zgotować kaszę. Ostatecznie by zjeść skorzystaliśmy z uprzejmości kowala Wszebąda i postawiliśmy kociołek z kaszą na palenisku kowalskim.

Na koniec proponuje jeszcze poczytać w innych miejscach na temat imprezy oraz obejżeć kilka zdjęć jakie zrobiliśmy w trakcie:

Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu

Nowy Sącz – naszemiasto.pl

Gazeta Krakowska

Regionalna telewizja kablowa – warty polecenia półgodzinny materiał z imprezy

Opublikowano relacje | Otagowano | Komentarze są wyłączone